KRS: 0000044704

Promowane ADOPCJE:

Pentor




REKLAMA






















stat4u
Krakowskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157

222016
sierpnia
Festyn w Młodzieżowym Domu Kultury

Młodzieżowy Dom Kultury im. Janusza Korczaka serdecznie zaprasza na festyn „Pożegnanie lata”, który odbędzie się 24 sierpnia (środa) od godz. 15.00 do 19.00 przy małej scenie za domem kultury, os. Kalinowe 18.

Główną atrakcją wydarzenia będzie występ zespołu SILVER MOON z Niepołomic, który ma w swoim repertuarze stare i nowe przeboje muzyki polskiej i zagranicznej. W programie festynu odbędą się animacje dla dzieci, fitness na trawie, gry i zabawy sportowe, konkursy z nagrodami, a także dostępne będą dmuchane zamki i karuzela.

W czasie imprezy odbędzie się akcja adopcyjna psiaków oraz zbiórka na rzecz krakowskiego schroniska.

Więcej informacji na wydarzeniu na FB.






162016
sierpnia
Kuba - psiak oddany z adopcji

Półtora miesiąca temu, na jednej z akcji adopcyjnych organizowanych w Barbakanie, dom znalazł 3-miesięczny szczeniak. Pani wraz z dziećmi była zachwycona małym pieskiem. Wydawałoby się że to miłość od pierwszego wejrzenia ze wzajemnością. W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy telefon... że mamy psa natychmiast zabierać. Gryzie dywan, skacze na dzieci i biega po całym domu. Próbując wyjaśnić Pani, że tak właśnie zachowuje się szczeniak, usłyszeliśmy, że w umowie jest napisane, że można go oddać. Psy znajomych, będąc w tym wieku, nie gryzą, nie skaczą, są grzeczne, a my mamy natychmiast przyjechać, bo jak nie to Pani nie wie co z nim zrobi... (?) I tym sposobem Kuba, bo tak mu daliśmy na imię, wrócił do nas... Zanim trafił do hotelu na chwilę odwiedził nas w biurze. Ten psiak nie potrafi zrozumieć co się dzieje. Tęsknym wzrokiem patrzy na drzwi z nadzieją, że jego właściciele zaraz po niego przyjdą. Cicho popiskuje tęskniąc za dzieciakami i Panią, która na początku była tak w nim zakochana.

Kuba czeka teraz na odpowiedzialny dom, taki, który go nie odda. Z drugiej strony prosimy również o przemyślane adopcje. Psiak ma około 4,5 miesiąca i jest bardzo przyjazny. Ma szczepienia i jest odrobaczony. W sprawie adopcji prosimy kontaktować się pod numerem telefonu 12 421 26 85
 






162016
sierpnia
Karma ze ślubu

Składamy serdecznie podziękowania dla Młodej Pary, Pani Anny i Pana Bartka Suder za przekazanie około 200 kg karmy i przysmaków dla naszych podopiecznych, które zebrali w dniu swojego ślubu. Dziękujemy! <3

 






122016
sierpnia
Kot ze Stalowej Woli

Z góry bardzo przepraszamy, bo ten post będzie bardzo emocjonalny, ale niestety to co spotkało tego kota bardzo nas poruszyło. Cierpienie jakie musiał znieść na darmo…. Kiedy teraz o tym myślimy, łzy same spływają nam po policzkach…
Zaczynając od początku… Ok 3 tygodnie temu na Floriańskiej zadzwonił telefon. Po drugiej stronie pewien mężczyzna ze Stalowej Woli, zaczął opowiadać nam historię wiejskiego kota, którego prawdopodobnie ktoś potrącił i zostawił na pastwę losu. Państwo kota przetransportowali do lecznicy w swoim mieście i zdali się na lekarzy. 
Jednak w związku z tym, że lecznica nie może trzymać kota w nieskończoność, Pan spytał, czy kota przyjmiemy do siebie bo u nich nie ma warunków na to by go rehabilitować. 
Bez zastanowienia podejmujemy decyzję o przejęciu kota. Jednak wg słów pana, kot jeszcze kilka dni musi zostać w lecznicy, gdyż musi zakończyć leczenie. 
W związku z tym, że za tydzień mają zacząć się w Krakowie Dni Młodzieży, decyzję o ewentualnym transporcie do Krakowa radzimy odłożyć o kilka dni, kiedy zakończy się szaleństwo związane z przyjazdem pielgrzymów. A ponieważ wg osoby dzwoniącej stan kota jest stabilny i kontroluje on wypróżnianie, jesteśmy spokojni o życie kota, bo przecież przebywa on w lecznicy. 
I tak kiedy minął cały ten szum związany z ŚDM, liczymy, że kot do nas jedzie, jednak Pan dzwoni i mówi, że znalazł z Przemyślu osobę, która zobowiązała się zająć kotem (dać mu dom tymczasowy). Jest to ponoć pielęgniarka, więc też jesteśmy spokojni o bezpieczeństwo kota. Mijają kolejne dni, otrzymujemy znów telefon od Pana, że jednak kot jedzie do nas bo Pani okazała się „złym pomysłem”. Ok ustalamy, że kot przyjeżdża do nas za kilka dni... 
Jednak w tej chwili cofnijmy się znów do samego początku.
Teraz kiedy mamy do dyspozycji wypis kota możemy odtworzyć mniej więcej kolej zdarzeń. 
Kot trafia do lecznicy w Stalowej Woli. Po badaniu lekarz stwierdził, liczne rany z larwami much oraz ocenił stan kota na bardzo zły. Po kilku dniach pobytu w lecznicy, wykonano zdjęcie RTG na którym stwierdzono zwichnięcie kręgosłupa. Wg opisu na wypisie państwo zostali poinformowani o stanie kota oraz o tym, że zwierzę trzeba poddać rehabilitacji, bądź operacji. 
Kot w lecznicy przebywa od dnia 9 lipca do dnia 2 sierpnia. Do nas dociera we wtorek 9 sierpnia. 
Wg państwa kot te 7 dni był u kobiety w Przemyślu, która ponoć twierdziła, że kot jest w dobrym stanie. (sic!)
Ostatnią noc przed przyjazdem do nas, kot jest hotelowany w lecznicy weterynaryjnej w Stalowej Woli (innej niż ta dotychczas). Nie wiemy JAK weterynarz mógł wydać kota w TAKIM STANIE nie informując ludzi, że kot może nie przeżyć drogi. (do Krakowa mają prawie 200 km)
Kot dotarł do nas w stanie agonalnym, kiedy Państwo postawili pudełko w którym przyjechał kot, oczom naszym ukazał się widok, który na długo pozostanie w naszej pamięci… 
To były praktycznie zwłoki kota, śmierdzące moczem i kałem (weterynarz w lecznicy nawet nie raczył umyć kota po nocy). Ponieważ podkład był cały przesikany i zabrudzony odchodami, postanowiliśmy go przełożyć na czysty podkład. 
Kiedy przekładaliśmy kota na drugi bok, uderzył nas w nozdrza potworny smród gnijącego, rozkładającego się mięsa. Oczom naszym ukazał się widok KOSZMARNY!!! To nie były odleżyny, to było gnijące rozkładające się ciało kota, który właściwie nie powinien już żyć, gdyż to była sama skóra naciągnięta na kości. Jednak kociak zaczął ugniatać przednimi łapkami poduszkę, kiedy zaczęliśmy go głaskać po głowie :( 
Natychmiast została podjęta decyzja o przewiezieniu go do Arwetu do Wieliczki, gdyż w razie ewentualnej operacji kręgosłupa to najlepsze miejsce do wykonania jej. Jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że teraz na razie to kwestia RATOWANIA ŻYCIA kota a nie martwienia się kręgosłupem. 
Lekarze w Wieliczce, kiedy zobaczyli kota, przeżyli szok. My błagaliśmy, żeby zrobili wszystko co w Ich mocy, żeby kota ratować. 
Natychmiast zabrali się do oczyszczania zgniłej tkanki. Kiedy usunęli całą martwą tkankę, okazało się, że pod ranami, są sczerniałe kości. W międzyczasie przyszły wyniki krwi kota, potwierdzające przypuszczenia, że stan jego jest tragiczny, gdyż doszło do zakażenia organizmu całą nagromadzoną ropą. Jednak prosiliśmy, by kota nie usypiać, jeśli w tej chwili nie cierpi, bo skoro tyle przeszedł, to musimy spróbować choć zrobić WSZYSTKO by przeżył. 
Zdjęcie RTG wykonane w gabinecie, dobiło nas najbardziej, gdyż okazało się, że kot ma ZŁAMANY KRĘGOSŁUP, a wg słów Państwa weterynarz próbował go rehabilitować w wodzie …
Niestety mimo tego, że zrobiliśmy wszystko co było możliwe na tamtą chwilę, kot rano odszedł w lecznicy :(
Dla niego skoczyło się ziemskie cierpienie, a dla nas … niestety, nie możemy dojść do siebie po tym co się stało… 
Co z tego, że nie mieliśmy żadnego wpływu na całą sytuację, jednak gdybyśmy wiedzieli jak bardzo źle jest z kotem, zmusilibyśmy właścicieli, do przywiezienia go 3 tygodnie temu. 
Mamy tylko nadzieje, że martwica która wdała się w tylną część ciała, spowodowała, że kot nie czuł bólu gnijącego ciała. Jednak stan zagłodzenia był tak duży, że nie łudzimy się, ze nie czuł bólu całkowicie.
Nie wiemy kto zawinił… czy lekarz ze Stalowej Woli, czy właściciele (którzy dopiero po przywiezieniu kota do nas przyznali się, że właścicielem kota jest matka jednego z nich), czy może kobieta u której był ten tydzień po wzięciu z lecznicy (jednak zaniedbanie było na pewno kilkutygodniowe).
Nie czas teraz szukać i przerzucać się winą. Teraz jest czas pochylić głowę i oddać cześć temu małemu biednemu nie kochanemu wystarczająco kotu, który musiał tyle nacierpieć się z powodu tego, ze ktoś nie dopilnował go, inny zbagatelizował jego stan a jeszcze inny nie wystarczająco przyłożył się do jego leczenia. 
Jego męczarnia trwała ponad MIESIĄC :( 
Prosimy, pilnujcie swoich kotów, nie wypuszczajcie ich bez kontroli :( gdyż wystarczy tylko chwila i będzie po wszystkim…






112016
sierpnia
Znaleziony golden retriever

W okolicach Mistrzejowic został znaleziony Golden retriever. Posiada czip, który niestety nie jest zarejestrowany w żadnej bazie. Ma na sobie szarą obróżkę. Szukamy właściciela lub osoby, która mogłaby go zabrać do domu tymczasowego. Pan który znalazł pieska nie może go dłużej zatrzymać. Psiak jest bardzo łagodny. 
Tel. kontaktowy 503-744-469






Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157

Strona Główna | Aktualności | Schronisko w Krakowie | Interwencje | Apele | Imprezy | Do Adopcji | Kontakt
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - KTOZ