KRS: 0000044704

Promowane ADOPCJE:

Świnki


Pentor




REKLAMA































stat4u

Szyk



14.03.2017

Do biura Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wpłynęła prośba o interwencję w miejscowości Szyk, zdaniem osoby zgłaszającej, w złych warunkach bytowych, przetrzymywane są zwierzęta: psy i konie.

Na miejsce udali się inspektorzy KTOZ. Przed stodołą, na zewnątrz ogrodzonego od strony drogi terenu, zaobserwować się dało baloty słomy, częściowo odpakowanej z folii, którą była zabezpieczona – spora jej część była na poły zbutwiała i spleśniała. Wzrok inspektorów przyciągnęła również, znajdująca się w klatce tuż przy ogrodzeniu, gęś, towarzyszył jej zwinięty w kłębuszek jeż. Prócz tego w tym prowizorycznym kojcu znajdowało się jedynie puste plastikowe wiaderko. Niedaleko furtki znajdowała się podobna klatka z otworem na dłuższym boku, w jej wnętrzu znajdowała się buda zbudowana z materiału przypominającego boazerię, z tym, że jej elementy były plastikowe, a wnętrze nieocieplone. Brakowało też ewidentnie miski z wodą. Do wnętrza budy prowadził poskręcany i poplątany łańcuch, a o obecności psa na jego drugim końcu świadczyło jedynie dobiegające z jej głębi głuche warczenie, samego zwierzęcia jednak nie było widać.

Ponieważ nie zastano na miejscu właściciela posesji – wezwano do asysty Policję, a także poproszono o wsparcie Urząd Gminy w Jodłowniku (pod który administracyjnie podlega Szyk).

Gdy na miejscu pojawił się patrol Policji, a także przedstawiciele Urzędu Gminy wszyscy weszli na teren otwartej posesji. Wtedy inspektorzy mieli możliwość zaobserwowania, że w ciemnej stodole zamknięte są konie, dwa z nich – kucyki – pokazały się nawet na moment w otworze bramy stodoły. Przez ten sam otwór widać było jednak, że jest ich więcej. Na środku pomieszczenia ustawiony jest jeden z balotów słomy.

Inspektorzy pokazali funkcjonariuszom Policji zamkniętego w kojcu jeża i poinformowali, że jest to gatunek częściowo chroniony, a jego przetrzymywanie jest nielegalne. Inspektorzy zabezpieczyli zwierzątko. W trakcie wyciągania go z zamkniętej klatki ustalono ponad wszelką wątpliwość, że umieścić go tam musiał właściciel posesji – kratki były takiej wielkości, że niemożliwe było, żeby zwierzątko przedostało się do jej wnętrza samodzielnie. Jeż ostatecznie okazał się martwy.

Niedługą chwilę później z budy, zwabiony przysmakami, wyszedł pies. Mimo długiej sierści widać było, że zwierzę jest mocno wychudzone. Wraz z przedstawicielami Gminy podjęto zatem decyzję – o odbiorze psa ze względu na zagrożenie jego zdrowia i życia. Pies został zabrany do współpracującej z Gminą lecznicy weterynaryjnej, gdzie sporządzona została obdukcja lekarska. Po zważeniu psa okazało się, że zwierzę, którego waga powinna oscylować w okolicach 23 kg, ważyło zaledwie 10 kg.

W czasie trwania oględzin posesji jej teren opuścili policjanci ze względu na to, że przyjazdu danego dnia – tłumacząc się nawałem zajęć – odmówił przedstawiciel Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.

W związku z tym teren posesji opuścili również przedstawiciele Urzędu Gminy i inspektorzy. Podjęto również decyzję o tym, by nie odjeżdżać jeszcze z miejsca interwencji, ponieważ według informacji sąsiadów właściciel posesji jest gdzieś w pobliżu. Ostatecznie pojawił się również sam właściciel. Bez najmniejszego problemu umożliwił obecnym interweniującym obejrzenia wnętrza stodoły i znajdujących się w nim zwierząt.

W główniej części stodoły – drewnianej przebywały trzy kucyki i jeden ogier – zwierzę było przywiązane. Prócz nich znajdowały się tam również kury. Jedynym źródłem dziennego światła były szczeliny między deskami ścian, ponieważ otwory okienne były zabezpieczone kawałkami desek i płytą pilśniową. Można zatem śmiało sformułować stwierdzenie, że pomieszczenie było prawie całkowicie ciemne. Na prośbę inspektorów właściciel włączył sztuczne oświetlenie – jedną żarówkę na kablu. W jej świetle widać było, że znajdujący się na środku balot słomy i siana, stanowiących jedyne dostępne koniom pożywienie, co najmniej w jednej czwartej jest zbutwiały i spleśniały. Brak było jakichkolwiek wiaderek z wodą, brak było jakichkolwiek wydzielonych stanowisk. Dodatkowo w pomieszczeniu walały się garnki, belki i elementy maszyn rolniczych, o które zwierzęta mogły się zranić. Do drewnianej części stodoły przylegała, połączona z nią dwoma otworami w murze – część murowana, której klepisko znajdowało się ok. o,5 metra niżej. Całe podłoże zasłane było gnojem, którego była taka ilość, że wręcz „wylewał się” przez zewnętrzne otwory drzwiowe. W tej części przebywały: klacz z około trzytygodniowym źrebięciem, ogierek i jeszcze jeden kucyk. W trakcie jej oglądania ujawniono również kojec, w którym zamknięta była niesamowicie brudna świnia – właściciel poinformował, że hoduje ją na jedzenie dla siebie. W części murowanej panowała już prawie całkowita ciemność. Podobnie jak w części drewnianej – brak było wiaderek z wodą. Właściciel poproszony o okazanie paszy treściwej dla koni – okazał wiaderko, w którym była odrobina pszenicy – w sam raz dla kur, niewystarczająca jednak na wykarmienie 8 koni. Poproszono właściciela o okazanie dokumentów zwierząt – miał tylko jeden paszport – na gniadą klacz. Zwierzęta nie były ani zaszczepione, ani odrobaczone. W dodatku właściciel je rozmnaża w niekontrolowany sposób, tworząc tzw. chów wsobny.

Poinformowano właściciela, że pies został odebrany ze względu na zagrożenie zdrowia i – okazało się, że właściciel nawet nie zorientował się, że pies zniknął. Na pytanie o jeża odpowiedział, że ktoś mu taki kawał zrobił i że jeszcze w ubiegłym tygodniu jeż się ruszał.

Właściciel został poinformowany, że warunki bytowe utrzymywanych przez niego zwierząt są nie do zaakceptowania. Pan sprawiał wrażenie osoby, która nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje do momentu, kiedy inspektorzy nie okazali zainteresowania odkupieniem od niego koni – tutaj już okazał się sprawnym i trzeźwym negocjatorem, starającym się uzyskać jak najlepszą cenę za swój dobytek.

 





Więcej zdjęć:




















Krakowskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami - Interwencja - Pożegnanie z Afryką
Strona Główna | Aktualności | Schronisko w Krakowie | Interwencje | Apele | Imprezy | Do Adopcji | Kontakt
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - KTOZ